Pojechałam na FSM bo przyjaciółka nie chciała pojechać sama a mi się nudziło więc stwierdziłam a co mi tam. Od paru lat miałam burzliwą relacje z Bogiem ponieważ uważałam że jeśli on jest taki dobry to dlaczego cały czas mam podkładane kłody pod nogi, jednak poczułam tam zupełnie inną energie poznałam super ludzi i naprawdę się nawróciłam po wielu latach, myślałam że to mi się zmieni jak wrócę do domu ale tak się nie stało. Więc zbieram teraz pieniądze by kupić sobie własną różową biblię (dziewczyna którą tu poznałam ma taką hah) i sama zacząć ją czytać oraz zaznaczać fragmenty które będą dla mnie ważne
AKTUALNOŚCI
ŚWIADECTWA
To było świetne Spotkanie, gdzie można było doświadczyć zarówno Boga, jak i relacji z innymi ludźmi. Byłem pierwszy raz i jestem pewien że chcę tam wrócić. Miejsce jakim jest Kalwaria jest stworzone do takich rzeczy i FSM czerpie z jego możliwości pełnymi garściami. Przemyśleń i wrażeń nie da się opisać słowami – było świetnie a to co usłyszałem i zobaczyłem zostanie we mnie na dłuuuuugo.
Rok temu na FSM skupiłam się mocno na zabawie a duchowe doświadczenie nie miało dla mnie znaczenia w tym roku przeżyłam to i to mega wartościowi ludzie których się tam poznaje pokazują mi zdrowe relacje piękne jest to że nie widać tam żadnej oceny z strony ludzi doświadczasz samego dobra spowiedź którą przeżyłam była najpiękniejszą w moim życiu adoracja gdzie mogłam spotkać się twarzą w twarz z panem bogiem była niesamowita czułam niedosyt wróciłam przemieniona na lepsze bo z każdej rozmowy wyniosłam cenne doświadczenie ludzi i inne postrzeganie wielu spraw. Wróciłam do swojego miasta z chęcią dzielenia się dobrem które tam dostałam i czułam że naprawdę zbliżyłam się do Boga a modlitwa wstawiennicza była równie pięknym doświadczeniem na pewno będę tam wracać bo nie da się opisać w słowach to co tam się dzieje.
W tym roku trudno mi było przyjechać na FSM. Czułam jednak silne PRAGNIENIE, ale nawet nie wiedziałam czego. Teraz już wiem- to była chęć poczucia żywej obecności Boga.
Czułam ją podczas tego FSM-u. Nie przez fajerwerki czy wielki, spektakularny znak, ale przez doświadczenie cichego prowadzenia, prostej obecności Boga w czasie Adoracji, Eucharystii, w drugim człowieku. Czuję wdzięczność, za to, że mogłam być na Kalwarii, doświadczyć tyle dobra i poznać świetnych ludzi. Czas 38. FSM-u pokazał mi, KTO jest moim PRAGNIENIEM- Ten, który pierwszy zapragnął mnie. I za tym PRAGNIENIEM chcę iść. Dobra rada: jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjedzie na kolejny FSM!
Czy to trochę smutne, czy nie, ale ja nie mam w klasycznym sensie żadnego świadectwa do wypowiedzenia, ale ta moja „pestka duchowa” dostała „kropelkę nadziei” na tym FSMie, tylko przez wszystkie pojedyncze spotkania, interakcje i rozmowy z innymi osobami, które doświadczyłem. Wyróżniam też na tym miejscu świadectwa Mateusza i Michała (jeżeli się nie mylę). Ja naprawdę wiele wspaniałych ludzi tam poznałem i poznałem nawet ludzi na nowo, które ja już znałem. Właśnie to jest FSM. Pokazało mi to, że w tym świecie młodych wierzących nie jestem sam. Dlatego z całego serca dziękuję wszystkim i szczególnie wszystkim z którym miałem przyjemność się spotkać.
Jadąc na FSM nie wiedziałam, jakie było moje pragnienie. Gdy ludzie pytali się o nie, to w sumie nie widziałam, co odpowiedzieć. Podczas trwania FSMu odkryłam w sobie to głęboko ukryte pragnienie i starałam się je zrozumieć, poprzez uwielbienia, Pismo Święte, rozmowę z ludźmi czy modlitwę wstawienniczą. Do końca FSMu nie wiedziałam o co chodziło, ale kilka dni po, dotarło to do mnie
To dowodzi, że FSM działa nie tylko na Kalwarii, ale też po zakończeniu całego wydarzenia i jego skutki są widoczne 😀
AKTUALNOŚCI
ŚWIADECTWA
Pojechałam na FSM bo przyjaciółka nie chciała pojechać sama a mi się nudziło więc stwierdziłam a co mi tam. Od paru lat miałam burzliwą relacje z Bogiem ponieważ uważałam że jeśli on jest taki dobry to dlaczego cały czas mam podkładane kłody pod nogi, jednak poczułam tam zupełnie inną energie poznałam super ludzi i naprawdę się nawróciłam po wielu latach, myślałam że to mi się zmieni jak wrócę do domu ale tak się nie stało. Więc zbieram teraz pieniądze by kupić sobie własną różową biblię (dziewczyna którą tu poznałam ma taką hah) i sama zacząć ją czytać oraz zaznaczać fragmenty które będą dla mnie ważne
To było świetne Spotkanie, gdzie można było doświadczyć zarówno Boga, jak i relacji z innymi ludźmi. Byłem pierwszy raz i jestem pewien że chcę tam wrócić. Miejsce jakim jest Kalwaria jest stworzone do takich rzeczy i FSM czerpie z jego możliwości pełnymi garściami. Przemyśleń i wrażeń nie da się opisać słowami – było świetnie a to co usłyszałem i zobaczyłem zostanie we mnie na dłuuuuugo.
Rok temu na FSM skupiłam się mocno na zabawie a duchowe doświadczenie nie miało dla mnie znaczenia w tym roku przeżyłam to i to mega wartościowi ludzie których się tam poznaje pokazują mi zdrowe relacje piękne jest to że nie widać tam żadnej oceny z strony ludzi doświadczasz samego dobra spowiedź którą przeżyłam była najpiękniejszą w moim życiu adoracja gdzie mogłam spotkać się twarzą w twarz z panem bogiem była niesamowita czułam niedosyt wróciłam przemieniona na lepsze bo z każdej rozmowy wyniosłam cenne doświadczenie ludzi i inne postrzeganie wielu spraw. Wróciłam do swojego miasta z chęcią dzielenia się dobrem które tam dostałam i czułam że naprawdę zbliżyłam się do Boga a modlitwa wstawiennicza była równie pięknym doświadczeniem na pewno będę tam wracać bo nie da się opisać w słowach to co tam się dzieje.
W tym roku trudno mi było przyjechać na FSM. Czułam jednak silne PRAGNIENIE, ale nawet nie wiedziałam czego. Teraz już wiem- to była chęć poczucia żywej obecności Boga.
Czułam ją podczas tego FSM-u. Nie przez fajerwerki czy wielki, spektakularny znak, ale przez doświadczenie cichego prowadzenia, prostej obecności Boga w czasie Adoracji, Eucharystii, w drugim człowieku. Czuję wdzięczność, za to, że mogłam być na Kalwarii, doświadczyć tyle dobra i poznać świetnych ludzi. Czas 38. FSM-u pokazał mi, KTO jest moim PRAGNIENIEM- Ten, który pierwszy zapragnął mnie. I za tym PRAGNIENIEM chcę iść. Dobra rada: jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjedzie na kolejny FSM!
Czy to trochę smutne, czy nie, ale ja nie mam w klasycznym sensie żadnego świadectwa do wypowiedzenia, ale ta moja „pestka duchowa” dostała „kropelkę nadziei” na tym FSMie, tylko przez wszystkie pojedyncze spotkania, interakcje i rozmowy z innymi osobami, które doświadczyłem. Wyróżniam też na tym miejscu świadectwa Mateusza i Michała (jeżeli się nie mylę). Ja naprawdę wiele wspaniałych ludzi tam poznałem i poznałem nawet ludzi na nowo, które ja już znałem. Właśnie to jest FSM. Pokazało mi to, że w tym świecie młodych wierzących nie jestem sam. Dlatego z całego serca dziękuję wszystkim i szczególnie wszystkim z którym miałem przyjemność się spotkać.
Jadąc na FSM nie wiedziałam, jakie było moje pragnienie. Gdy ludzie pytali się o nie, to w sumie nie widziałam, co odpowiedzieć. Podczas trwania FSMu odkryłam w sobie to głęboko ukryte pragnienie i starałam się je zrozumieć, poprzez uwielbienia, Pismo Święte, rozmowę z ludźmi czy modlitwę wstawienniczą. Do końca FSMu nie wiedziałam o co chodziło, ale kilka dni po, dotarło to do mnie
To dowodzi, że FSM działa nie tylko na Kalwarii, ale też po zakończeniu całego wydarzenia i jego skutki są widoczne 😀




























































